Sławne kobiety o macierzyństwie
Niedawno na jednym z portali znalazłam krótką sondę, przeprowadzoną przez dziennikarkę tegoż portalu wśród 10. kobiet, znanych, sławnych, podziwianych. Tematem przewodnim wywiadu było poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: jakie przyczyny, okoliczności lub osobiste motywacje zadecydowały o braku potomstwa. Rozmówczynie były w różnym wieku od 40. do 70-ciu kilku lat. Dla większości pań powyżej 50. roku życia problemy te tkwiły głęboko w historii ich życia i nie poddawały się obecnie jakiejkolwiek korekcie. Mówiły zatem, że nigdy nie chciały mieć dzieci – sprawa zamknięta. Kobiety w wieku jeszcze „reprodukcyjnym” mówiły, że nie chcą ani obecnie ani w przyszłości mieć dzieci.
Pytane o uzasadnienie swojej decyzji najczęściej zastrzegają się, że jest lub była to decyzja podjęta świadomie, wynikająca ogólnie z niechęci do pełnienia roli matki, takie przekonanie towarzyszyło im od najmłodszych lat. Macierzyństwo postrzegały jako coś obcego, odległego, niewyobrażalnego, zbędnego. Kilka pań twierdziło, że decyzję o nie posiadaniu dzieci podjęły dość wcześnie obserwując problemy i kłopoty przyjaciół posiadających dzieci. Niektóre panie obawiały się, że rodzicielstwo będzie przeszkodą w realizacji aspiracji zawodowych, społecznych, towarzyskich itp. W kilku przypadkach osoby pozostające w związkach małżeńskich (partnerskich) twierdziły, że stanowisko o nie posiadaniu dzieci było wynikiem obopólnej zgody partnerów. „ Nie mamy prawa powoływać do życia dziecka w tak niepewnych czasach, istnienia tylu zagrożeń.” Wszystkie kobiety podkreślają, że brak dzieci nie czyni ich życia w jakimś sensie ubogim, mniej wartościowym. Wprost przeciwnie są wysoce zadowolone ze swoich osiągnięć życiowych, zawodowych, swojej pozycji społecznej. Te osiągnięcia dają im poczucie zadowolenia, samoakceptacji i spełnienia się w roli kobiety.
To optymistyczna wersja uzasadnienia braku potomstwa. Niestety istnieje także o wiele mniej optymistyczna a nawet tragiczna strona tego problemu. Są to pragnienia i dążenia tysięcy par pragnących zostać biologicznymi rodzicami. Przeżywają traumę kolejnych prób, zabiegów, wizyt lekarskich, pełnego stresu oczekiwania na wynik. Trudno radzić takim osobom, kobietom, mężczyznom by zrezygnowali z pragnień rodzicielskich i skoncentrowali się na samorozwoju i samorealizacji. Są także publiczne wypowiedzi kobiet o światowej sławie, kiedyś w młodości oddane swojej pracy, otoczone gromadą wielbicieli i pochlebców, atrakcyjne towarzysko i zamożne. Gdy zgasły światła sceny, zniknęli gdzieś wielbiciele, fotoreporterzy, pojawia się pustka i refleksja, że coś w życiu umknęło bezpowrotnie. Czy było warto zrezygnować z przyrodzonego prawa do stworzenia nowego życia czy tworzyć swoje życie wbrew lub obok tego prawa( przywileju)? Takie refleksje przychodzą w miarę upływu życia i pojawiają się nie tylko u kobiet ale także u mężczyzn. Niestety nie zmieni się przeszłości można tylko zmienić swój stosunek do niej, jej subiektywną ocenę i żyć dalej.

